kwiecień 16, 2019

O ludziach i maszynach

O ludziach i maszynach

Przyjęło się, że lata 70 ubiegłego wieku, to czas, w którym badania nad sztuczną inteligencją "wybuchły". Mało kto jednak wspomina, że to Alan Turing już w latach 40 XX wieku, pisał o maszynach zdolnych do własnych myśli. Nie był on jednak pierwszą osobą. Jego praca głównie bazowała na dziele Ady Lovelace, która to wyprzedzała swoje czasy o ponad 100 lat. W przeciwieństwie do Alana, lady Lovelace, uważała, że komputery nigdy nie będą wstanie same myśleć. Muszę jednak wspomnieć o tym, że słowa te wypowiedziała podczas pracy z matematykiem i wynalazcą  Charlas'em Babgage, twórcą "matematycznego kalkulatora" mechanicznego. Pomimo tego, Ada w swoich "Uwagach" zauważyła piękno tej maszyny oraz funkcjolaność, której nie dostrzegał sam twórca.
I tu zaskoczenie, Lovelace i Babage nie byli pierwszymi ludźmi rozmyślającymi o inteligencji maszyn.

W 1673 roku Kartezjusz w Roprawie o metodzie mówił:
"Gdyby istniała machina, która by miała podobieństwo do naszego ciała i naśladowała nasze uczynki tak doskonale, jak tylko możebne, mielibyśmy zawsze dwa bardzo pewne sposoby rozpoznania, że mimo to nie jest ona prawdziwym człowiekiem. Pierwszy ten, iż [...] niemożebne jest, aby składała rozmaicie słowa, odpowiadające sensowi wszystkiego, co się powie w jej obecności, jak to ludzie bodaj najtępsi zdołają czynić. Drugi sposób odróżnienia jest ten: choćby nawet machina taka czyniła wiele rzeczy równie dobrze lub może lepiej niż którykolwiek z nas, chybiałyby niezawodnie w wielu innych przez co by wyszło na jaw, iż nie działa mocą świadomości lecz jedynie przez rozmieszczenie swoich składowych części".

Dlaczego więc w roku 2019 wszędzie mówi się o sztucznej inteligencji? Dlaczego telefony sprzedawane są i reklamowane jako "AI"? Prawda Watson wygrał teleturniej Jeopardy, lecz na pytanie o nogę, zapytał "a czym jest noga ?". Niestety media kreują AI jako osobliwość cyfrową. Zresztą było tak przy każdej technologii, która się rozwinęła przez ostatnich 100 lat. Szkoda, że do głosu nie dochodzą osoby, które wiedzą, że najlepszym połączeniem jest połączenie maszyny i ich mocy z ludzką, nieraz nielogiczną, nie binarną naturą, tak jak to miało miejsce kiedy Kasparow postanowił zorganizować turniej gdzye przeciwnik był w parze z komputerem. Jak się okazało, nie wygrała najlepsza maszyna czy najlepszy arcymistrz. Zwycięstwo przypadło osobom, które najlepiej potrafiły wykorzystywać swoje przeciętne komputery.

Kasparow: "biegłość, z jaką posługiwali się swoimi komputerami i uczyli je głębokiej analizy szachowych pozycji, pozwoliła skutecznie zneutralizować zarówno przewagę arcymistrzów, wynikającą z ich lepszego zrozumienia gry, jak i przewagę najpotężnijeszych komputerów, wynikającą z ich większej mocy obliczeniowej".

Przyszłość będzę domeną ludzi, którzy najskuteczniej będą posługiwać się maszynami.